Dwie książki o uważności Cisza i Cisza ma głos ustawione na trawie wśród zielonych liści w ogrodzie
Artykuły o książkach,  Dla Rodziców,  Emocje i Obyczaje

Dlaczego dzieci potrzebują ciszy? O odpoczynku, przebodźcowaniu i dwóch książkach

Wakacyjna refleksja

Wakacje to dla mnie wyjątkowy czas. Wyjazdy, które tak bardzo lubię, przynoszą mi ogromną radość, zachwyt nad nowymi miejscami, mnóstwo inspiracji, ale też wiele refleksji. A im jestem starsza, z tym większą uważnością przyglądam się światu – także temu dziecięcemu.

Tego lata szczególnie poruszył mnie obraz dzieci zanurzonych w cyfrowym świecie, który powtarzał się niemal wszędzie. Na plaży, przy basenie, w restauracjach, na lotnisku czy podczas podróży pociągiem widziałam bardzo małe dzieci z telefonami, tabletami lub przenośnymi konsolami. Często siedziały obok siebie na leżakach czy kocyku, ale nie rozmawiały. Nie poznawały nowych kolegów i koleżanek. Nie obserwowały przez okno morza, gór czy lasu. Ich uwagę całkowicie pochłaniało to, co na ekranie.

Szczególnie zapamiętałam jedną sytuację. Nawet mój syn, który przecież sam lubi zagrać w swoje ulubione gry, zwrócił uwagę na to, że podczas posiłków wiele dzieci zamiast rozmowy i jedzenia wybierało ekran. Był zaskoczony widokiem maluchów oglądających bajki przy stole i rodziców próbujących nakarmić dzieci zajęte telefonem. Albo rodzin, w których każdy, był zanurzony w swoim własnym cyfrowym świecie.

Ten obraz nie jest oczywiście pełnym obrazem rodzicielstwa. Każdy z nas zna tylko fragment historii drugiej osoby i rodziny. Sama wiem, że rodzicielstwo to sztuka szukania równowagi, a telefon czasem bywa po prostu chwilą wytchnienia dla całej rodziny. Nie piszę tego, by oceniać. Jednak wróciłam z wakacji z pytaniem, które nie daje mi spokoju. Czy nasze dzieci mają jeszcze okazję naprawdę się zatrzymać?

Czas na nudę, na obserwowanie chmur, słuchanie szumu fal, śpiewu ptaków albo zwykłą rozmowę? Przestrzeń, by pobyć przez chwilę bez kolejnego bodźca?

Do napisania tego testu skłoniły mnie również dwie wyjątkowe książki, które już jakiś czas cichutko siedzą na mojej półce: „Cisza!” Céline Claire i Magali Le Huchen oraz „Cisza ma głos” Moniki Milewskiej z ilustracjami Kasi Walentynowicz. Obie przypominają o czymś, o czym coraz częściej zapominamy – że cisza nie jest pustką. Jest przestrzenią, w której można odpocząć, pomyśleć, poczuć siebie i naprawdę usłyszeć świat.

Cisza nie jest brakiem dźwięków

Kiedy mówimy o ciszy, przychodzi na myśl brak hałasu. Tymczasem cisza to również moment, w którym nikt i nic od nas nie wymaga natychmiastowej reakcji. To przestrzeń bez pośpiechu, bez powiadomień, bez nieustannego dopływu nowych informacji.

Dla dziecka cisza może oznaczać spacer po lesie, obserwowanie mrówek, słuchanie deszczu uderzającego o parapet albo wspólne czytanie książki wtulonym w rodzica.

W takich chwilach odpoczywa nie tylko ciało. Odpoczywa również mózg. Tu zachęcam do zapoznania się z książka Kurzol. Kto ukradł pamięć? 

Świat pełen bodźców

Dzisiejsze dzieci dorastają w rzeczywistości, jakiej nie znały wcześniejsze pokolenia.

Każdego dnia otaczają je kolorowe reklamy, ekrany, głośne zabawki, muzyka, zajęcia dodatkowe i ogrom możliwości. Paradoksalnie, choć chcemy zapewnić dzieciom jak najwięcej, czasem odbieramy im coś bardzo ważnego – możliwość zwyczajnego bycia.

Nie chodzi o to, że technologia jest zła. Nie chodzi też o to, by dzieci nie korzystały z tabletów czy telefonów. Chodzi o to, aby w ich codzienności pojawiała się również przestrzeń na wyciszenie.

Nasz mózg – podobnie jak ciało – potrzebuje odpoczynku. Dotyczy to również dzieci.

Coraz więcej specjalistów zwraca uwagę, że dzieci potrzebują czasu wolnego od nadmiaru bodźców. Fundacja Powszechnego Czytania w projekcie Książka chroni przypomina, że we współczesnym świecie pełnym presji, ekranów i nieustannego pośpiechu wspólne czytanie pomaga budować poczucie bezpieczeństwa, wzmacnia więź między dzieckiem a rodzicem oraz wspiera rozwój emocjonalny.

Wnioski te znajdują potwierdzenie również w badaniach naukowych. Naukowcy z Dalhousie University w Kanadzie wykazali, że już 30 minut spędzonych w naturalnym otoczeniu pomaga dzieciom odzyskać zasoby uwagi i lepiej się skoncentrować niż czas spędzony w przestrzeni miejskiej. Wyniki opublikowano w 2019 roku w czasopiśmie Frontiers in Psychology.

To, co wielu rodziców obserwuje na co dzień – że po czasie spędzonym na świeżym powietrzu dziecko wraca spokojniejsze i bardziej skupione – znajduje więc potwierdzenie zarówno w badaniach naukowych, jak i w rekomendacjach specjalistów zajmujących się rozwojem dzieci.

Być może właśnie dlatego tak ważne jest, aby obok czasu na aktywność znaleźć również czas na wspólne czytanie, spokojną rozmowę i chwile, w których dziecko może po prostu pobyć z nami i z własnymi myślami.

Co daje dziecku cisza?

Cisza jest jednym z najlepszych sprzymierzeńców rozwoju.

To właśnie wtedy dziecko:

  • reguluje emocje po intensywnym dniu,
  • odpoczywa od nadmiaru bodźców,
  • rozwija wyobraźnię,
  • uczy się samodzielnej zabawy,
  • lepiej się koncentruje,
  • dostrzega szczegóły otaczającego świata,
  • uczy się uważności,
  • buduje kreatywność.

W ciszy rodzą się pytania. Pojawiają się pomysły. W ciszy dzieci często zaczynają opowiadać o tym, co naprawdę przeżywają.

„Cisza!” – kiedy hałas przeszkadza wszystkim

Pierwszą książką, która stała się inspiracją do tego artykułu, jest „Cisza!” autorstwa Céline Claire z ilustracjami Magali Le Huche.

To pełna humoru obrazkowa opowieść pokazująca, jak trudno odnaleźć spokój w świecie pełnym hałasu. Pan Antoni lubił ciszę, a jego sąsiedzi… już trochę mniej. Aż w końcu zrobiło się tak głośno, że trudno było to znieść.

Czy magiczna bańka przyniesie bohaterowi ukojenie? I czy w ciszy można poczuć się samotnym?

Dzieci odbierają tę historię jako zabawną opowieść, ale dorośli szybko dostrzegają jej drugie dno.

To doskonały punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem o tym, że cisza nie zawsze oznacza samotność, a bliskość z innymi wymaga zauważania ich potrzeb.

Kolaż przedstawiający kolorowe strony i okładkę książki Cisza ma głos z ilustracjami zwierząt i postaci

„Cisza ma głos” – piękna lekcja uważności

Drugą książką jest „Cisza ma głos” Moniki Milewskiej z niezwykłymi, artystycznymi ilustracjami Kasi Walentynowicz.

To książka, którą się nie tylko czyta. To książka, której się doświadcza, podążając razem ze zwierzęcymi bohaterami.

Autorka pokazuje, że cisza wcale nie jest pusta. Wręcz przeciwnie – jest pełna dźwięków, których na co dzień nie zauważamy. Szeptu liści, burczenia w brzuchu, tupania jeża czy skradającej się nocy.

To obrazkowa opowieść o uważności, zachwycie nad przyrodą i śpiewem skowrona, spokojem oraz umiejętności zatrzymywania się. Małe porcje tekstu mają wielką siłę.

Czy macie ochotę usiąść z dzieckiem na trawie i posłuchać ciszy?

Jestem przekonana, że wielu dorosłych odnajdzie w tej kolorowej historii tyle samo, a może nawet więcej niż dzieci.

Jak zaprosić ciszę do codzienności?

Nie trzeba wyjeżdżać w góry ani odłączać prądu w całym domu. Nie chodzi o wielkie zmiany ani rewolucję w codziennym życiu. Czasem cisza zaczyna się od bardzo prostych momentów.

  • wybierzcie się na spacer bez telefonu,
  • usiądźcie razem i posłuchajcie, jakie dźwięki słychać za oknem,
  • obserwujcie chmury,
  • czytajcie książki bez pośpiechu,
  • pozwól dziecku się ponudzić,
  • stwórzcie w domu przytulny kącik do odpoczynku i czytania.

Najważniejsze jednak jest coś innego.

Niech cisza stanie się naturalnym elementem codzienności.

Najpiękniejsza cisza jest przeżywana razem

Dzieci nie zawsze potrzebują kolejnej atrakcji.

Czasami najbardziej potrzebują naszej spokojnej obecności.

Wspólnego siedzenia na pomoście. Czytania książki pod drzewem. Spaceru po lesie. Obserwowania zachodu słońca. Rozmowy, której nikt nie przerywa dźwiękiem powiadomień.

Być może właśnie wtedy budują się wspomnienia, które zostają na całe życie.

Na zakończenie

Nie zatrzymamy rozwoju technologii. Nie sprawimy też, że świat stanie się mniej głośny.

Możemy jednak świadomie tworzyć dzieciom przestrzeń, w której będą mogły odpocząć od nadmiaru bodźców.

Bo cisza nie jest stratą czasu.

Jest przestrzenią, w której dziecko może po prostu być.

To czas, w którym dziecko odzyskuje równowagę, rozwija wyobraźnię, uczy się uważności i odkrywa świat wszystkimi zmysłami.

Jeśli szukacie książek, które pomogą rozpocząć z dzieckiem rozmowę o wartości wyciszenia, z całego serca polecam „Ciszę!” oraz „Cisza ma głos”. To dwie różne historie, ale prowadzą do ciekawych refleksji – czasem najważniejsze rzeczy można usłyszeć tylko wtedy, gdy na chwilę zrobi się cicho.

Cisza!, Céline Claire, ilustr. Magali Le Huche, wyd. Polarny Lis

Cisza ma głos, Moniki Milewskiej, ilustr. Kasia Walentynowicz, wyd. Widnokrąg

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nicestory
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.