Okładka książki Kto porwał psa Marty Guśniowskiej na zielonym tle z zabawnymi rysunkami, wiek 6 plus.
6 - 8,  9 - 12,  Dla dzieci,  Pies,  Przygodowe

Kto porwał psa? – recenzja pełnej humoru książki dla dzieci

Kto porwał psa? to druga część niezwyczajnych przygód wyjątkowych psich bohaterów oraz ich dziecięcych właścicieli: Henryka Ósmego z tych Mydłkiewiczów oraz Izydora z tych Żel-Piankowskich. Obaj chłopcy pochodzą z bardzo zamożnych rodzin, w których nie brakuje niczego, może tylko odrobiny empatii i uważności na drugiego człowieka.

W pierwszej części, Kto by nie chciał mieć psa?, poznajemy Henryka i jesteśmy świadkami jego przemiany. Choć początkowo marzy o sznaucerku, a żaden pies w ogóle nie marzy o Henryku, ostatecznie w jego wielkim domu zamieszkują jamnik Opryszek oraz Kulka ze swoim synkiem Okruszkiem. Trio doskonałe w swojej niedoskonałości!

Kto porwał psa? – psie śledztwo i przygoda z humorem

W drugiej części Henryk jest już całkowicie oczarowany swoimi czworonogami. Zresztą cała rodzina Mydłkiewiczów coraz bardziej angażuje się w psie sprawy. Chłopiec przyjaźni się też z Lisią, dziewczynką poznaną w schronisku dla psów.

Tymczasem w domu Żel-Piankowskich dochodzi do dramatu. Sznaucerek Izydora zostaje porwany dla okupu! Porywacz nie miał trudnego zadania, bo Izydorek niezbyt interesuje się swoim pupilem. Podczas spaceru nie zwraca na niego uwagi i nawet nie zauważa, kiedy pies znika.

Trop prowadzi do parku, a gdy Lisia wraca do domu, chłopcy — mimo wzajemnej niechęci — postanawiają wyruszyć na poszukiwania razem. Fakt, że tata Izydora zamiast zapłacić okup, kupuje drugiego sznaucerka staje się dodatkową motywacją do działania. A nowy sznaucerek również angażuje się , choć może z mniejszym entuzjazmem, w śledztwo.

Henryk, jego psy, Izydorek i nowy sznaucerek ruszają więc na przygodę, której nie można odmówić brawury!

Rysunkowa ilustracja w książce Kto porwał psa pokazująca dziewczynkę z jamnikiem przy ogrodzeniu.
Trójka dzieci idąca alejką na ilustrowanej rozkładówce detektywistycznej książki Kto porwał psa.

Marta Guśniowska i Daniel de Latour – humor z ważnym przesłaniem

Autorka Marta Guśniowska z charakterystycznym dla siebie wdziękiem, ogromnym humorem i dystansem do świata prowadzi bohaterów do celu. Momentami jest tak komicznie, że można boki zrywać ze śmiechu! Psia prostolinijność potrafi rozbroić nawet największego ponuraka.

Dzieci dowiedzą się, jak przyjemne jest drapanie po brzuszku, ale też że pies potrzebuje opieki, uwagi i ukochanych spacerów. Bo pies to nie zabawka i w tej historii ma głos!

Pojawiają się nowe, osobliwe postacie, ale nie zabraknie również tych znanych na przykład z Bandy Bezpańskich Psów. Miłośników ilustracji Daniela de Latoura ucieszy fakt, że także tym razem to właśnie on zadbał o wizualną stronę opowieści. Uczta dla oka gwarantowana!

Początek piątego rozdziału książki Kto porwał psa z charakterystycznym rysunkiem sznaucerka na wzorzystym tle
Strony zabawnej powieści Kto porwał psa z czarno-białymi ilustracjami gołębia oraz psich bohaterów.
Kolorowa rozkładówka z parkową scenerią w humorystycznej książce dla dzieci Kto porwał psa

Książka o psach, przyjaźni i potrzebie bliskości

Kto porwał psa? to historia o psach, które potrafią obudzić nawet te głęboko skrywane pokłady emocji. Pokazuje, że przyjaźń i bycie razem są cenniejsze niż najlepszy telefon, a samotność nie znika tylko dlatego, że dziecko ma wszystko, czego można zapragnąć. Rodzice, choć bardzo się starają, czasem nie potrafią dać swoim dzieciom tego, czego najbardziej potrzebują — bliskości i prawdziwej uwagi.

Szczególnie podoba mi się, że w tej części pojawia się nadzieja na nową dziecięcą przyjaźń. Jestem ciekawa, czy moje przypuszczenia znajdą potwierdzenie w trzeciej części przygód, na którą już czekam!

Jeśli Wasze dziecko kocha psy i lubi zaskakujące, bardzo śmieszne historie, Kto porwał psa? będzie świetnym wyborem do wspólnego czytania. To pełna humoru opowieść, która przynosi mnóstwo radości, a jednocześnie przypomina o tym, co ważne: przyjaźni, empatii, odpowiedzialności i bliskości.

W świecie pełnym pośpiechu, niepewności, szkolnych wyzwań i nieustannych zmian taka lektura może być miłą odskocznią. Bo czasem właśnie przez śmiech łatwiej poruszyć z dzieckiem ważne tematy.

Przeczytajcie recenzję Kto by nie chciał mieć psa? i poznajcie dalsze przygody psiej ferajny ze schroniska, Henryka i Lisi!

Ten wpis zawiera link afiliacyjny. Jeśli dokonasz zakupu, mogę otrzymać niewielką prowizję – bez dodatkowych kosztów dla Ciebie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nicestory
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.