Alborytmy Hipotama – książka o higienie cyfrowej dla dzieci, jakiej jeszcze nie było
Alborytmy Hipotama to książka o higienie cyfrowej dla dzieci, która bawi, uczy i zachwyca
Jak się cieszę, że mogę wam opowiedzieć o książce pod intrygującej tytułem Alborytmy Hipotama. To niezwykle oryginalna książka o higienie cyfrowej dla dzieci, która przekazuje dobre zwyczaje bez moralizowania, za to z humorem, naukową ciekawością i wielką czułością wobec młodego czytelnika.
To opowieść obyczajowa z życia pewnej rodziny. Historia niby codzienna, a pełna smaczków, niuansów oraz dziecięcych językowych figli, które absolutnie uwielbiam. Trzeba ją czytać uważnie, bo każde słowo w tej grze ma znaczenie.
Mama, tata, trójka dzieci oraz ciotka tworzą prawdziwie wybuchową mieszankę. Dzieci: Wiktor, Olek i Marysia zwana Mary to bohaterowie błyskotliwi, kreatywni i autentyczni. Najmłodsza Mary nie zawaha się napisać listu do samego Cukier-berka — i już ten pomysł mówi wiele o jej odwadze, dziecięcej logice i błyskotliwym poczuciu humoru. Ten epizod nie jest tylko zabawnym detalem. To także świetnie poprowadzona literacka gra z dziecięcym sposobem myślenia, w którym wielki świat technologii okazuje się oswajalny, a nawet dostępny. Bo dlaczego nie napisać do twórcy Facebooka, skoro ma się ważną sprawę? Mary ma swojego wyjątkowego towarzysza — pluszową osobę, Hipcia, który nie jest tylko maskotką, ale ważnym przyjacielem obecnym w codzienności i rodzinnych rytuałach.
Czekacie na więcej szczegółów? Oto one, choć cytując za autorem
„Czekanie na dalszy ciąg też bywa przyjemne”.




Higiena cyfrowa, relacje i czytanie – wartości ukryte w opowieści
Choć książka dotyka tematu technologii, nie chodzi tu wyłącznie o edukację cyfrową dzieci. Równie ważne jest czytanie. Co wieczór członkowie rodziny pełnią dyżur czytelniczy i czytają najmłodszej Marysi oraz jej Hipciowi do snu. Pluszowy przyjaciel Mary, staje się tu pełnoprawnym uczestnikiem rodzinnej bliskości i czytelniczych rytuałów. Historie (na przykład o doktorze Sowie i jego pacjentach) i rozmowy po lekturze budują tu coś więcej niż fabułę, pokazują siłę rodzinnych rytuałów.
Z rodzinnych rozmów dzieci dowiadują się, czym jest dopamina, jak wyglądały początki internetu, dlaczego sport wspiera dobrostan i… jak wpisują się w to ogórki. Czy drużyna mizerii może wygrać z korniszonami? Sami sprawdźcie.
Wybrzmiewa też to, co szczególnie cenne, że: „relacje są ważne dla każdego z nas” oraz że dzieci rozumieją więcej, niż dorosłym czasem się wydaje.
Książka o internecie dla dzieci, która nie infantylizuje
Wszystkie „technologiczne” momenty – internet, aplikacje, gry i zagrożenia – są wyjaśnione prosto, ale nie infantylnie. Dzieci traktowane są tu poważnie. To ogromny atut tej książki.
Przekaz jest ważny: „Trzeba korzystać z nich świadomie”, a „… poza siecią istnieje realny świat i on naprawdę jest arcyciekawy”.
Rodzice przekazują też mimochodem życiowe mądrości, jak ta: „…często rezygnujemy z czegoś, czego właściwie nie znamy. A wystarczyłoby tylko spróbować”.



Hipcio i „alborytmy” – jak dziecięca wyobraźnia oswaja cyfrowy świat
Im dłużej myślę o tej książce, tym bardziej widzę, że Hipcio nie jest tu przypadkowym pluszowym towarzyszem. W pewnym sensie wpisuje się w samą ideę Alborytmów Hipotama. Świat dziecięcej wyobraźni spotyka się tu z refleksją o algorytmach, technologii jak również ważnych relacjach. Jest w tym przewrotność, humor, ale i znaczenie. Bo może właśnie „alborytmy” są próbą oswojenia cyfrowego świata po dziecięcemu, mądrze, czule i z wyobraźnią.
Dlaczego warto przeczytać Alborytmy Hipotama?
Alborytmy Hipotama to również prawdziwa uczta graficzna. Ilustracje są zwariowane, czasem zabawne, minimalistyczne ale bardzo wymowne. Nie tylko podążają za tekstem, lecz wzmacniają jego przekaz.
Poza warstwą fabularną i językową zachwyciła mnie jeszcze jedna rzecz. Ta książka nie idzie na skróty. Zaprasza do myślenia, rozmowy i bycia razem. Pokazuje, że o technologii można mówić mądrze, ale bez utraty dziecięcej wyobraźni. To książka dla dzieci i dorosłych, wszystkich, którzy szukają literatury dziecięcej o technologii, relacjach i uważności. Alborytmy Hipotama przypominają, że nowoczesność i bliskość mogą iść w parze. I że realny świat naprawdę jest arcyciekawy.
Sprawdzić czy to opowieść również o Waszej rodzinie!
Zachęcam do czytania Alborytmy Hipopotama i do zajrzenie na stronę książki – https://alborytmy.pl
Alborytmy Hipotama, autor Bartosz Sobotka, ilustracje Karolina Skrzyniarz, wyd. Martel, 112 stron, oprawa twarda – powiedziałabym dla dzieci wiek 5+, rodziców, bibliotekarzy, psychologów, edukatorów – cytując za autorem, dla tych „którzy widzą brak równowagi”.


