Mazurscywpodróży
6+,  Przygodowe

Mazurscy w podróży. Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki

Dziś chciałabym wam pokazać kolejny tom serii Mazurscy w podróży. Piąta część przygód pod tytułem Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki już tuż tuż, 24 listopada. Jeśli czytaliście wcześniejsze części to wiecie, że przygody Mazurskich to zawsze zabawna, bardzo rodzinna historia z dreszczykiem oraz wątkiem „kryminalnym”. Obowiązkowo również z ogromną porcją wiedzy na temat miejsc, które odwiedza rodzina. Fakty historyczne, masa mniej znanych ciekawostek, zdjęcia i rysunki. To wszystko sprawia, że młody czytelnik faktycznie zwiedza świat.

W książce narratorem jest Jędrek, który podróżuje z mamą Maminą, tatą zwanym Padre, kuzynką Marcelą oraz … zupełnie zakręconą babcią Henryką zwaną bunią. Bunia nadaje każdej opowieści kolorytu i pikanterii. Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki jest jednak nieco inna, bo tym razem nie opuszczamy Polski, a poznajemy rodzinne miasto Jędrka Bydgoszczą oraz ciekawe miejsca w bliższej i dalszej okolicy. Również rola babci Henrysi jest wyjątkowa, bo napędza całą spiralę zdarzeń. Dreszczyk emocji jest spory, a historia naprawdę zakręcona. Czytaliśmy z wielkim zaciekawieniem, analizując możliwe wątki, ale w tej historii zupełnie nic nie da się przewidzieć. Zapraszam do wnętrza książki.

Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki

Jak wspomniałam, w tej historii ton wydarzeniom nadaje babcia Henrysia. Na fali ostatniej wakacyjnej podróży Mazurskich, babcia Henrysia zakłada Klub Buń, do którego należą wszystkie jej koleżanki. Starsze panie spotykają się na ploteczkach w kawiarni Pychotka należącej do jednej z pań.

Wakacje Jędreka i Marceli chylą się ku końcowi. W wolnym czasie dzieci za namową rodziców pomagają rozreklamować Pychotkę w internecie. Przy okazji sesji zdjęciowej pysznych wypieków, pani Grażynka, właścicielka sklepiku z antykami Filiżanka, opowiada o niezbyt miłym zajściu, które ma miejsce w jej sklepiku. Okazuje się, że pani Grażynka podczas ostatniego wyjazdu do Belgi kupiła nowy, atrakcyjny towar, który został zniszczony przez sklepowego intruza. Poza niepokojem i zniszczeniem, intruz niczego nie zabrał. Wcześniej zaś do jej sklepu przychodzą podejrzani klienci z pytaniem o belgijskie koronki, które co prawda pani Grażynka kupiła, ale nie wprowadziła jeszcze do oferty. Zdarzenia, które następują jedne po drugim nie trzymają się kupy. Jednak dla Jędrka i Marceli zapala się czerwone światło. Coś tu nie gra. Dalej robi się coraz ciekawiej. Pojawia się pan Olek harleyowiec, pan Bartosz fotograf, Pan Adam Fąferek przewodnik, tajemnicza policjantka.

Babcie muszą mieć się na baczności, bo doprawdy nie zgadniecie do czego prowadzi finał historii.

Zwiedzamy i oglądamy z Mazurskimi

Towarzysząc bohaterom bierzemy udział spacerze ornitologicznym poznając rodzime gatunki ptaków, odwiedzamy zespół pałacowo-parkowy w Ostromecku oraz Biskupin, spędzimy „spokojny” czas nad jeziorami na Kaszubach.

Bardzo podoba mi się, że w całej tej historii Mazurskich, babcia Henrysia jest motorem zdarzeń. Pełna życia starsza pani, obdzieliłaby swym entuzjazm i otwartością na nowe, nie jednego młodzieniaszka. Jędrek i Marcela są odważni i ciekawi, nie znają raczej słowa „nie chce mi się” czy „nudzi mi się” i to też jest świetne w tej historii.

Mazurscy w podróży to seria, która nie tylko opowiada w fajny i przystępny sposób o świecie, ale też prezentuje pozytywne życiowe postawy. Nie ma tu miejsca na super bohaterów, świat jest w stu procentach realny, a bohaterzy muszą stawić czoło wyzwaniom. Jest rodzina, wzajemne relacje, różnorodność i jej akceptacja.

Seria Mazurscy w podróży to niewielki format, który zawsze można zabrać ze sobą. Książka jak zawsze pełna zdjęć Jędrka oraz ciekawych ilustracji. Bardzo liczyliśmy na kolejny kulinarny przepis, tak jak to było we wcześniejszych częściach. Przepisy z Mazurskich na stałe zagościły w naszej kuchni. Tym razem obeszliśmy się smakiem babeczek z Pychotki, trochę szkoda bo z pewnością byśmy zrobili.

Podróże Mazurskich to świetna lektura, dla dzieci, ale też dla rodziców. Jest zabawnie, ciekawie i nieprzewidywalnie. Autorka potrafi zaciekawić czytelnika miejscami odległymi i tymi zupełnie bliskimi. Książka spodoba się dzieciom, które lubią odkrywać, poznawać i podróżować.

Podsuńcie tę książkę waszym dzieciom, a sami też przeżyjecie fajną przygodę.

O Mazurscy w Podróży, Tom 2 Porwanie Prozerpiny przeczytacie TUTAj. Pozostałe tytuły: Tom 1 Bunia kontra fakir, Tom 3 Kamień przeznaczenia, Tom 4 Diamentowa gorączka obejrzyjcie TUTAJ

Mazurscy w podróży. Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki, Agnieszka Stelmaszyk, wydawnictwo Wilga, 232 strony, wiek 6+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

1 + 8 =